Mikołaj vs. Jezus: Komercjalizacja Świąt:Dominacja wizerunku Świętego Mikołaja nad religijnym wymiarem Bożego Narodzenia
Polecenie
Dziwny zwyczaj: w Boże Narodzenie katolicy szukają Świętego Mikołaja; wszystkie reklamy są mu poświęcone, jest wszędzie. I z jakiegoś powodu zapominają, że to Boże Narodzenie (Jezusa). Dlaczego?
Zjawisko, o którym piszesz – dominacja wizerunku Świętego Mikołaja nad religijnym wymiarem Bożego Narodzenia
To bardzo trafne spostrzeżenie, które dotyka sedna tego, jak współczesna kultura przekształciła tradycyjne święta. Zjawisko, o którym piszesz – dominacja wizerunku Świętego Mikołaja nad religijnym wymiarem Bożego Narodzenia – wynika z kilku nakładających się na siebie procesów społecznych i historycznych.
Oto główne powody, dla których tak się dzieje:
1. Komercjalizacja i "neutralność" handlowa
Boże Narodzenie to dla handlu najważniejszy okres w roku. Z punktu widzenia korporacji i reklamodawców, postać radosnego staruszka z brodą jest "bezpieczniejsza" marketingowo niż postać nowonarodzonego Boga.
-
Uniwersalność: Mikołaj jest postacią świecką w swoim popkulturowym wydaniu. Może go polubić każdy, niezależnie od wiary czy jej braku.
-
Konsumpcjonizm: Mikołaj kojarzy się bezpośrednio z prezentami, zakupami i wydawaniem pieniędzy. Trudniej jest powiązać głęboką sferę sacrum (narodziny Jezusa) z agresywną wyprzedażą telewizorów czy perfum.
2. Ewolucja wizerunku (Efekt Coca-Coli)
Warto pamiętać, że dzisiejszy wizerunek Mikołaja (czerwony strój, pas, renifery) to w dużej mierze twór amerykańskiej popkultury z lat 30. XX wieku, spopularyzowany przez kampanie marki Coca-Cola.
Historyczny Święty Mikołaj był biskupem z Miry, postacią głęboko zakorzenioną w chrześcijaństwie. Współczesny "Santa Claus" został odcięty od tych korzeni, stając się ikoną popu, która wizualnie wypełnia każdą wolną przestrzeń w mediach i na witrynach sklepowych.
3. Laicyzacja społeczeństwa
W wielu krajach (również coraz częściej w Polsce) Boże Narodzenie staje się "świętem rodzinnym i zimowym" zamiast ściśle religijnym.
-
Ludzie szukają w tym czasie ciepła, bliskości i magii, ale niekoniecznie chcą odnosić się do dogmatów wiary.
-
Mikołaj idealnie wypełnia tę potrzebę – dostarcza emocji, legendy i rytuału, który nie wymaga zaangażowania religijnego.
4. Polskie zamieszanie tradycyjne
W Polsce mamy dodatkową specyfikę. Tradycyjnie Święty Mikołaj odwiedza nas 6 grudnia. Jednak pod wpływem filmów z USA i globalnych marek, postać ta "zlała się" z Bożym Narodzeniem (Wigilią).
Warto jednak zauważyć, że w wielu polskich domach to wcale nie Mikołaj przynosi prezenty w Wigilię! Zależnie od regionu robi to:
-
Aniołek (Małopolska, Śląsk Cieszyński)
-
Gwiazdor (Wielkopolska, Kujawy)
-
Dzieciątko (Śląsk)
-
Gwiazdka (Dolny Śląsk)
Media jednak promują jeden, uniwersalny wzorzec, bo tak jest prościej i taniej.
Podsumowanie: Czy katolicy zapominają?
Dla osób głęboko wierzących Boże Narodzenie wciąż pozostaje świętem narodzin Jezusa – widać to w kościołach, na roratach czy podczas łamania się opłatkiem. Jednak przestrzeń publiczna (ulice, internet, telewizja) rządzi się prawami rynku, a rynek woli Mikołaja, bo ten po prostu lepiej się sprzedaje.
To tworzy swoisty dualizm: wewnątrz domu/kościoła świętujemy sacrum (Boże Narodzenie), a na zewnątrz uczestniczymy w profanum (festiwal Mikołaja).
Czy chciałbyś, abym sprawdził, jak w różnych regionach Polski nazywają się postacie przynoszące prezenty i skąd wzięły się te tradycje?
Polecenie
Opisz tę samą rzecz, ale prostym językiem, z sugestywnymi metaforami, przeznaczonymi dla osób niezbyt inteligentnych.
Wszyscy zajmowaliby się tylko klaunem, który przyszedł rozśmieszać gości
To prawda, to może się wydawać pomieszane. Wyobraź sobie to w ten sposób – to trochę tak, jakbyś poszedł na czyjeś urodziny, ale wszyscy zajmowaliby się tylko klaunem, który przyszedł rozśmieszać gości.
Oto dlaczego tak się dzieje, opisane na prostych przykładach:
1. Jak kolorowe opakowanie od cukierka
Wyobraź sobie, że Boże Narodzenie to pyszny cukierek.
-
Jezus jest tym, co jest w środku – to sens całego święta.
-
Mikołaj jest jak kolorowy, błyszczący papierek.
Ludzkie oko zawsze najpierw leci do tego, co się świeci i jest kolorowe. Sklepy chcą, żebyśmy kupowali dużo rzeczy, a Mikołaj z workiem prezentów idealnie pasuje do robienia zakupów. Papierek (Mikołaj) jest tak duży i jasny, że czasem trudno dostrzec samego cukierka.
2. Impreza niespodzianka
Pomyśl o tym jak o wielkiej imprezie urodzinowej. Solenizantem (tym, kto ma urodziny) jest Jezus. Ale na imprezę wpada też Mikołaj – wesoły gość, który przynosi darmowe prezenty.
Większość ludzi ustawia się w kolejce do gościa z prezentami, bo to jest łatwe i przyjemne. Mikołaj nie prosi o modlitwę ani o bycie lepszym człowiekiem – on po prostu daje paczki. Dlatego łatwiej o nim pamiętać w biegu, między zakupami a jedzeniem.
3. Mikołaj jest jak reklama w telewizji
Mikołaj stał się kimś w rodzaju "maskotki" zimy.
-
Jest w każdej bajce, na każdej ciężarówce z napojami i na każdej wystawie.
-
Widzimy go tak często, że nasz mózg się do niego przyzwyczaja, tak jak do piosenki, którą ciągle grają w radiu.
Jezus i wiara to rzeczy ciche, które dzieją się w sercu albo w kościele. A Mikołaj jest głośny, dzwoni dzwonkiem i krzyczy "ho ho ho!". Dlatego wydaje się, że jest go wszędzie pełno.
Podsumowując: Ludzie kochają prezenty i kolory, a Mikołaj im to daje "od ręki". O Jezusie pamięta się w ciszy, a w dzisiejszym świecie jest bardzo dużo hałasu.
Czy chcesz, żebym opowiedział Ci, jak rozpoznać "prawdziwego" świętego Mikołaja (tego od kościoła) od tego z reklamy?
Polecenie
nie. to bardzo primitiwne
To klasyczny przykład wypierania sacrum przez profanum (czyli sacrum – tego, co święte, przez profanum – to, co codzienne i rynkowe)
Masz rację – poprzednie porównania były celowo uproszczone, co mogło sprawić, że brzmiały infantylnie. Spróbujmy zatem podejść do tematu w sposób bardziej konkretny i analityczny, ale nadal przystępny.
Problem, o którym piszesz, to klasyczny przykład wypierania sacrum przez profanum (czyli sacrum – tego, co święte, przez profanum – to, co codzienne i rynkowe).
Oto dlaczego ten „dziwny zwyczaj” stał się normą:
1. Mechanizm „pustego symbolu”
Postać dzisiejszego Mikołaja (Santa Clausa) jest z punktu widzenia psychologii symbolem pustym. Oznacza to, że nie niesie on ze sobą trudnych wymagań moralnych.
-
Jezus w Boże Narodzenie przypomina o pokorze, ubóstwie i trudnej miłości do bliźniego. To są wyzwania.
-
Mikołaj przypomina tylko o jednym: o dawaniu i braniu prezentów.
Dla przeciętnego człowieka, a tym bardziej dla machiny marketingowej, Mikołaj jest po prostu „łatwiejszy w obsłudze”.
2. Przebodźcowanie wizualne
Żyjemy w kulturze obrazkowej. Marketing potrzebuje czegoś, co natychmiast przyciąga wzrok i kojarzy się z nagrodą.
-
Czerwień i biel stroju Mikołaja to jedne z najsilniejszych barw w reklamie.
-
Wizerunek starszego, uśmiechniętego mężczyzny buduje fałszywe, ale skuteczne poczucie bezpieczeństwa i obfitości.
W starciu z tak agresywną estetyką, skromna stajenka i noworodek – symbole ciche i wymagające refleksji – po prostu giną w szumie wizualnym.
3. Zmiana narracji: Od „Daru” do „Produktu”
W chrześcijaństwie Boże Narodzenie to święto Wcielenia (Bóg staje się człowiekiem). To abstrakcyjna i głęboka idea.
Współczesny świat woli narrację o konsumpcji. Mikołaj stał się idealnym „ambasadorem marki” Bożego Narodzenia, ponieważ pozwala zamienić duchowe świętowanie w listę zakupów. Katolicy (i nie tylko oni) ulegają temu mechanizmowi, bo jest on wszechobecny – od ekranu telefonu po witrynę w osiedlowym sklepie.
4. Komfort psychiczny
Ludzie podświadomie unikają tematów trudnych. Narodziny Chrystusa wiążą się z całym kontekstem religijnym, który bywa niewygodny lub zmusza do rachunku sumienia. Mikołaj oferuje „magię” bez odpowiedzialności. To rodzaj zbiorowej ucieczki w bajkowość, która pozwala zapomnieć o religijnym fundamencie tych świąt.
Można więc powiedzieć, że Mikołaj nie „zastąpił” Jezusa w sensie teologicznym, ale stał się parawanem, który zasłania istotę święta, bo tak jest wygodniej dla gospodarki i dla naszego spokoju ducha.
Czy chciałbyś, abym przybliżył Ci, jak niektóre wspólnoty religijne próbują dzisiaj „odczarować” ten trend i przywrócić właściwe proporcje?
Choć obecnie Święty Mikołaj zdominował wyobraźnię niemal w całej Polsce, tradycje regionalne na Mazurach (a także na sąsiedniej Warmii) są znacznie bogatsze i nieco inne od tych, które znamy z telewizji.
Jeśli szukamy tradycyjnej postaci, która na Mazurach obdarowywała dzieci w Wigilię, jest to przede wszystkim:
Szemel (Biały Koń)
To najbardziej unikalna i rdzenna postać dla tego regionu. Szemel (lub czasami nazywany „siwym koniem”) to postać maszkarady wigilijnej.
-
Jak wyglądał? Był to mężczyzna przebrany za białego konia (często konstrukcja z sita, rzeszota i białego prześcieradła).
-
Co robił? Szemel nie przychodził sam – towarzyszył mu zazwyczaj orszak kolędników (m.in. niedźwiedź, bocian, koza, kominiarz i diabeł).
-
Zasady: Szemel sprawdzał, czy dzieci potrafią odmawiać pacierz i czy były grzeczne. Grzecznym dzieciom dawał drobne upominki (orzechy, jabłka, ciastka), a te niegrzeczne smagał batem lub rózgą.
Gwiazdor
Na Mazurach, ze względu na historyczne wpływy z sąsiedniej Wielkopolski i Pomorza, bardzo popularną postacią był (i w wielu domach nadal jest) Gwiazdor.
-
W przeciwieństwie do dobrotliwego Mikołaja, tradycyjny Gwiazdor nosił wywrócony na lewą stronę kożuch, czapkę-uszatkę, a jego twarz była często umazana sadzą lub ukryta pod maską.
-
Nosił ze sobą worek z prezentami oraz rózgę. Podobnie jak Szemel, przed wręczeniem podarku przepytywał dzieci z modlitw i piosenek.
Dlaczego nie Mikołaj?
W dawnej tradycji ludowej na tych terenach Święty Mikołaj był postacią czczoną 6 grudnia. Wigilia była natomiast czasem „odwiedzin” istot z pogranicza świata ludzi i duchów (stąd maszkarady i dziwne postacie jak Szemel). Dopiero po II wojnie światowej i wraz z upowszechnieniem kultury masowej, postać uśmiechniętego staruszka w czerwonym stroju wyparła lokalnych darczyńców.
Ciekawostka: Na Warmii (region sąsiadujący z Mazurami) tradycja Szemla była jeszcze silniejsza, a orszaki kolędnicze nazywano tam „szemelami” lub „rogalami”.
Czy chciałbyś, abym przygotował dla Ciebie zestawienie postaci przynoszących prezenty w innych regionach Polski (np. na Śląsku czy w Małopolsce)?